Negocjacje na bank. Rzecz o wielkich zakupach BGŻ BNP Paribas.

Tego nie można było nazwać spokojnymi negocjacjami. Austriacki właściciel banku Raiffeisen Polbank tak długo opierał się naciskom Komisji Nadzoru Finansowego by wejść na giełdę, że w końcu zdecydował sprzedać swoją polską filię. Za niemałą kwotę 3,25 miliarda złotych przejmie ją francuski BGŻ BNP Paribas. Historia ma nieco zagadkowy przebieg. W sierpniu 2017 roku KNF wyraziła swoje konkretne oczekiwanie: akcje banku mają być notowane na warszawskiej giełdzie od połowy maja 2018. Mimo jakichś działań w tym kierunku Bank nie zrealizował nakazu. Na co w styczniu 2018 Komisja odmówiła Austriakom wydania zgody na utworzenie nowego banku w Polsce. To była kara za niezrealizowane żądanie KNF. KNF uważa, że banki powinny być notowane na giełdzie ze względu na kwestie przejrzystości działań i operacji finansowych. W końcu jest to instytucja zaufania publicznego. 

Transakcja ma być sfinalizowana w czwartym kwartale 2018 roku i nie będzie dotyczyć całego Raiffeisen Polbank. „Bank BGŻ BNP Paribas nabędzie podstawową działalność Raiffeisen Bank Polska SA obejmującą MŚP, bankowość korporacyjną, działalność detaliczną oraz Private Banking od Raiffeisen Bank International AG” – czytamy w komunikacie BGŻ BNP Paribas.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż przejęcie Polbanku przez Raiffeisen nie było strzałem w dziesiątkę. Polbank bowiem zaangażowany był w ogromnym stopniu w finansowanie walutowych kredytów hipotecznych. Co ciekawe, niektóre źródła donoszą, iż ten właśnie parametr był głównym negocjacyjnym „no go”. Francuzi nie godzili się bowiem na poszerzenie ryzyka własnego w tym aspekcie. Czy przejęcie przez BGŻ BPN Paribas portfela hipotecznego byłoby zagrożeniem? Zdecydowanie tak, dlatego negocjacje przeciągały się bardzo, pomimo iż po integracji będzie to znacznie silniejsza instytucja. Raiffeisen Polbank przejdzie na inny poziom. Dzięki tej transakcji to wręcz przeskok do innej ligi jeśli chodzi o aktywa. Z dotychczasowych 70 miliardów wzrosną one do około 110 miliardów. Po połączeniu bank bardzo zbliży się pod tym względem do konkurencji czyli ING i mBank, które mają odpowiednio 102,9 miliarda zł i 131,4 miliarda zł aktywów. Podium w Polsce zajmują PKO BP, PEKAO SA i BZWBK. Dzięki temu Paribas będzie zdecydowanie bardziej stabilną instytucją finansową, mogącą zarządzać portfelami hipotecznymi w innej skali ryzyka i jego zabezpieczania. 

Spółki nie ujawniają strategii negocjacji wewnętrznych dotyczących połączenia. Jak wiadomo, siłą wszelkich fuzji i przejęć jest odpowiednie przedstawienie tej sprawy współpracownikom, zabezpieczenie motywacji i kompetencji. Ogromną pokusą negocjacyjną jest usprawiedliwianie wszystkich niepopularnych decyzji krótkim stwierdzeniem „trudno, rewolucja, dostosuj się”. Oczywistą konsekwencją połączenia banków będą redukcje zatrudnienia, jakie powstaną w wyniku zamykania placówek obu banków położonych blisko siebie i personelu dublujących się działów.

Anonimowy makler giełdowy cytowany przez agencję Reutera powiedział, że „Raiffeisen w pewnym sensie nie potrafił umocnić się na polskim rynku. Ta transakcja to dobra wiadomość, cena też jest ok”. Z kolei Financial Times publikuje komentarz analityka z banku Goldman Sachs: „Zyski BNP w Polsce były bardzo małe. Dzięki przejęciu zadziała efekt skali” – powiedział Jean-Francois Neuez. Czyli również tutaj – duży może więcej. Trzymamy negocjacyjne kciuki, by zarząd banku podszedł do tego strategicznie i wykorzystał tę szansę wypływającą z tak dużej zmiany do wprowadzenia naprawdę dobrej zmiany. Koniunktura pomaga, a odważne decyzje czynione „na górce” popłacają w dwójnasób.

TWÓJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here