Co prawda złośliwi twierdzą, że The Rolling Stones będą pierwszym zespołem w historii, który odbędzie pośmiertne tournée, ale fakt jest faktem, że panowie Jagger, Richards, Watts i Wood mają razem 360 lat. Jeśli tegoroczny objazd po Europie nie będzie ich ostatnim, to można mieć przypuszczenie graniczące z pewnością, że do wielu więcej miejsc już raczej nie trafią. Na przykład do Polski.

Podczas trasy koncertowej „No Filter” jesienią ubiegłego roku dali kilkanaście koncertów w Europie Zachodniej. W tym roku The Rolling Stones odwiedzą przede wszystkim miasta w Wielkiej Brytanii, ale, ku uciesze fanów znad Wisły, zagrają 8 lipca na stadionie PGE w Warszawie. Będzie to pierwszy od 11 lat koncert grupy w Polsce i czwarty w historii. W 1967 roku zagrali dwa koncerty, 13 kwietnia. Na kolejny trzeba było poczekać 31 lat, zagrali w Chorzowie, kolejny zaś w Warszawie w roku 2007.

Nic dziwnego, że 50 tysięcy biletów na tegoroczny koncert w Warszawie rozeszło się w niecałe dwa dni mimo słonych cen: na płycie od 395 zł do 1950 zł, zaś na trybunach od 395 zł do 1590 zł (trybuny VIP). No cóż, Stonesi to nie tylko towar deficytowy, ale i w perspektywie czasu, niestety niezbyt odległego, w ogóle niedostępny. Dlatego warto było wysupłać kilka stówek, następnej okazji w Polsce raczej nie będzie. W tej sytuacji, komfortowej dla siebie, organizator mógł zaproponować szczególnie wysokie ceny. Ryzyko odwołania koncertu z braku odpowiedniej liczby chętnych było zerowe. Biznes pewny, jak jakość koncertu Stonesów. 

Ciekawostką będą ceny biletów pod stadionem. Z całą pewnością przebitki będą wielokrotne. To będzie już tylko targowanie. Wszystko uzależnione będzie od podaży – ilu „przedsiębiorczych” zarobi tego wieczora na wcześniej zgromadzonych biletach. A popyt? Cóż, fanów niekwestionowanego króla sceny rock’n’rollowej, panującego od ponad 50 lat jest kilka pokoleń. Będzie się działo!

TWÓJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here