W Scotwork wiemy, że oddawanie za darmo wywołuje jedynie większy głód i chciwość po drugiej stronie. Bez względu na branżę, bez względu na kraj. 

Trwające od lat negocjacje z Izraelem w sprawie zakupu pocisków dalekiego zasięgu Lora i wyrzutni Lynx nabrały tempa. Jak informuje dzisiejsza Rzeczpospolita, Izraelczycy proponują współpracę przemysłową – wybudowanie w Polsce fabryki rakiet, przekazanie technologii, wyszkolenie specjalistycznej kadry. I stworzenie 250 miejsc pracy w wysoko zaawansowanym przemyśle technologicznym. Wszystko po to, by pokonać konkurencję czyli firmę Lockheed Martin, która niczego w zamian nie oferuje. A ponieważ strona polska w przetargach wojskowych żąda offsetu w zamian za zakupy, przekaz producentów jest następujący: jeśli kupicie pociski wybudujemy u was fabrykę i dostarczymy technologie.

Przedstawiciele Israel Military Industries i Israel Aerospace Industries (producenci rakiet, amunicji i śmigłowców wojskowych) zapewniali 9 kwietnia podczas wizyty w Warszawie, że „w przekazywaniu wiedzy i doświadczeń produkcyjnych nie będzie ograniczeń, żadnych zamkniętych czarnych skrzynek. Jeśli się umówimy, polski przemysł będzie mógł długofalowo współpracować z izraelskimi partnerami, oferując broń na rynkach trzecich”. Cytowany przez gazetę Avinoam Zafir, wiceprezes IMI Systems ds. marketingu zapewnił, że firma posiada prawa własności intelektualnej zarówno do wyrzutni Lynx, jak i pocisków Lora. Podkreślił również, że nawet kryzys dyplomatyczny pomiędzy Warszawą a Tel Awiwem, spowodowany przyjęciem ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, nie będzie miał wpływu na rozmowy biznesowe. Jeśli mamy szansę zbliżenia się w relacjach z Izraelem w taki sposób, powinniśmy pomyśleć – jak to wykorzystać.

Determinacja strony izraelskiej aby dobić targu jest wyraźna, a propozycja szerokiego offsetu zapewnia długoterminową współpracę na bardzo dobrych warunkach. Amit Haimowich, szef programu Lora w Israel Aerospace Industries uznał, że zakłady Mesko w Skarżysku-Kamiennej nadają się jako miejsce produkcji rakiet, a wyrzutnie Lynx mogą być instalowane na podwoziach Jelcza. Skarżysko ma wieloletnią tradycję w produkcji dla Izraela. 

Pozostaje jednak kluczowe w takich sytuacjach pytanie negocjacyjne: czy politycy uznają propozycje izraelskie za wystarczająco atrakcyjne, by podpisać kontrakt na zakup pocisków i wyrzutni, bez względu na zaoferowane warunki offsetowe? Lockheed Martin to jedna z kluczowych korporacji na świecie z potencjałem finansowym i politycznym równym niejednemu krajowi. Amerykański potentat wpływa na wiele gałęzi gospodarki, a jego lobbyści przyjaźnią się z najważniejszymi tego świata. Lockheed Martin ma z Polską historię niespełnionych obietnic…

Popatrzmy na Izrael – Izrael nie ma większego sojusznika niż USA, a jednak konkuruje na rynku z Amerykanami negocjując twardo, bez kompleksów, walczy o swoje. I teraz my – Polska, między młotem a kowadłem. Co uznamy za podstawowe kryterium negocjacyjne w konkludowaniu tego procesu? Fakt, że nasz kraj podejmuje w ciągu ostatnich kilku lat zastanawiające wręcz decyzje biznesowe, żeby tylko obłaskawić Amerykanów, niestety pokazuje, że polityka wygrywa z każdym innym argumentem. Mamy tak niewielu sprzymierzeńców, jesteśmy skłóceni albo w fazie „negocjacji” z wieloma krajami, EU etc., powinniśmy zatem spróbować kierować się logiką budowania sojuszów. Nic za darmo, myślmy strategicznie. Czy opinia publiczna będzie jednak w stanie otrzymać prawdziwe kryteria wyboru dostawcy? W kontraktach zbrojeniowych jedno jest pewne: można schować się za kurtynę tajemnicy wagi państwowej, dopuszczenia do materiałów niejawnych, określenia polskiej racji stanu. I już nic się nie przeciśnie, instrukcje negocjacyjne – w szczególności. 

TWÓJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here